wtorek, 30 czerwca 2015

[1] Go fuck yourself with that coffee.

Kiedy przygotowujemy coś nowego w teatrze jest ciężko. Pracujemy godzinami... Czasem dniami nad nowym spektaklem. Tak było też tym razem. Oświadczyli nam, że zagramy Grease. Mieliśmy miesiąc na przygotowanie spektaklu. Mimo wszystko kochałam tą pracę.
- Ugh nienawidzę tej roboty.- narzekała Kate kiedy wracałyśmy nad ranem do domu z teatru. 
- Przestań. Nie jedna osoba przychodzi milion razy na przesłuchanie i się nie dostaje. Dziękuj Bogu, że masz taki talent.- usmiecham się szeroko.
- Emanujesz energią. Jak ty to robisz? Siedziałaś w teatrze przez jakieś 18 godzin drąc ryja. - Katherine. 
- To się nazywa pasja.- zaśmiałam się
- Też to kiedyś miałam. Na studiach, ale jak kazali mi tańczyć przez kilkanaście godzin w teatrze to jakoś mi przeszło. - Kate pokręciła głową. Kiedy doszłyśmy do mieszkania od razu wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Spałam zaledwie kilka godzin, ale obudziłam się rześka i gotowa do działania. Otuliłam się puchowym szlafrokiem i pomaszerowałam do kuchni. Zaparzyłam świeżą kawę. Poszłam obudzić Kate. 
- Ej śpiochu zrobiłam kawę!- ja
- Pieprz się z tą kawą.- Kate nakryła głowę poduchą
- Myślę, że to jest fizycznie niemożliwe.- zaśmiałam się
- A ta kawa to taka jaką lubię?- wychyliła głowę spod poduchy. 
- Tak Katherine. - ja
- Dobra. Już wstaję.- przyjaciółka podniosła się i założyła kapcie z mordami świń. Z wypłaty z teatru ze spokojem było nas stać na mieszkanie osobno i to w całkiem ładnej okolicy, ale po co skoro można mieszkać razem. 
- O której musimy być w teatrze?-pyta. 
- O 14. - odpowiadam. Usiadłyśmy przy stole i piłyśmy w spokoju kawę. Po niej rozeszłyśmy się. Ja poszłam do swojego pokoju, a Kate do swojego. Ubrałam się w jeansy, biały top, marynarkę i converse. Włosy spięłam w kucyk. Wzięłam laptop i sprawdziłam pocztę. Wiadomość od Sama. Wieki go nie widziałam. Otworzyłam wiadomość. Zaproszenie. Zaproszenie na ślub oraz informacja o tym że wraz z narzyczoną przyjeżdżają do miasta w weekend. 
- Co kurwa?!- ja
- Oj ktoś tu się chyba zdenerwował.- Kate weszła do pokoju. Pokazałam jej wiadomość.
- No chyba kurde nie.- Kate wytrzeszczyła oczy. 
- On się żeni. Ten debil się żeni. ON SIĘ KURWA ŻENI NIE ZE MNĄ.- chorobliwie zazdrosne oblicze mood on. 
- Chwila... Czy ty przypadkiem nie mówiłaś, że już z nim skończyłaś?- Kate
- Bo skończyłam.- udaję niewiniątko. 
- A jednak ukuło cię jak dostałaś zaproszenie na ślub.- Kate.
- Tylko trochę.- tłumaczę się. 
- Jasne. Za chwilkę musimy wyjść. Uszykuj się.- Kate wyszła z pokoju, a ja siedziałam tam czytając tego maila raz za razem. 
- Nadal czytasz tego maila?- Kate weszła do pokoju.
- Musimy już iść.- zamknęłam laptop i wstałam z łóżka. W drodze do teatru między nami panowała cisza. Kate spoglądała na mnie pytająco, a ja zastanawiałam się co mam powiedzieć. W teatrze było dużo roboty. W końcu za dwa dni premiera. Przebrałam się i zaczęliśmy próbę. 
- Gdzie jest Sandy?- pyta Greg- reżyser
- Jestem tutaj.- ja
- Nie Ava. Gdzie jest moja Sandy kipiący energią?- Greg
- Emm. Ja zostawiłam ją dzisiaj w domu.- tłumaczę. 
- Wiem jak to naprawić.- Mike
- Oh przymknij się Danny.- Ja
- Nie przymknę się.- Mike dał znak chłopakom z zespołu, a oni zaczęli grać. Przyjaciel zaczął tańczyć i śpiewać Born to the Hand jive. Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Dawaj wiem, że umiesz.- Mike. Zaczęłam z nim tańczyć układ, który już ćwiczyliśmy od tygodni. Po naszym tańcu byłam wykończona. To jest żywiołowy, radosny taniec.
- Gdzie jest ten uśmiech?- Mike. Uśmiechnęłam sie.
- Tu jest.- Michael. 
- Jeszcze raz będziesz mnie pocieszał hand jivem to cię zabiję. - wydyszałam
- Ktoś tu nie zdążył się rozgrzać.- Mike. 
- Możemy ćwiczyć dalej?- pyta Greg. Próba przebiegła pomyślnie. Jutro mieliśmy mieć próbę generalną w kostiumach i wgl, a na dzisiaj byliśmy już wolni. Pierwszy raz od kilku tygodni wyszłam z teatru przed 22. 
- Czekaj na mnie.- Katherine biegła za mną. Zatrzymałam się żeby mnie dogoniła. 
- Co ty tak pędzisz jakby cię stado wściekłych psów goniło?- Kate
- Chcę sie wyspać. Przez najbliższe miesiące będziemy wystawiać Grease codziennie. Czasem kilka spektakli w ciągu dnia. Będziemy mieć zaledwie tydzień wolnego jakoś w lipcu. - ja
- Jesteś na mnie zła?- pyta przyjaciółka.
- Nie. Jestem zmęczona i chcę jak najszybciej dojść do domu.- ja. Mieszkaliśmy niedaleko teatru. Dlatego chodziliśmy do niego pieszo. Codziennie. Za to jakie miałyśmy ładne nogi dzięki temu. W domu walnęłam się na łóżko i od razu usnęłam. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz